Moje zainteresowania

Od lat zgłębiam wiedzę dotyczącą tarota. Nie będę rozpisywała się tutaj skąd się wziął, ani co oznaczają poszczególne karty. Stron z tymi informacjami jest bez liku w internecie. Podzielę się za to z Wami moim spojrzeniem jak tarot może pomóc w samorozwoju, jak przy jego pomocy można dotrzeć do sedna swojego problemu i co z tym zrobić.

Ale może od początku… Przychodzimy na świat jako nie zapisana tablica, tabula rasa. Ale czy na pewno? Zdarza się, że małe dzieci opowiadają o miejscach skąd przybyły, co robiły i z kim. Rodzice bagatelizują te wizje, samemu będąc w pędzie o jutro. Gubią te wspomnienia małej istoty. Potem jest już tylko jak na karuzeli, szybciej, szybciej, szybciej…Dorastamy, tworzymy więzi, zakochujemy się lub nie, uczymy się zachowań i postaw, których wymaga środowisko, tworzymy plany działań, które nie zawsze są naszymi i ciągle gnamy na przód. Lecz w tym cwale zdarzają się zastoje, potknięcia, trwogi i inne kataklizmy, dla każdego inne, na jego miarę. I wtedy płacz, dlaczego ja, dlaczego mnie, po co? Chwila zatrzymania, może refleksji, szybki remanent. Jeśli dobrze podejmiesz następną decyzję to ruszysz, by dogonić według Ciebie, uciekający peleton, ale przecież nie zawsze tak jest. Te zastoje mogą trwać latami, podejmowane decyzje mogą tylko pogłębiać stan frustracji, a powtarzające się zdarzenia życia do złudzenia przypominać te, które już przeżyliśmy, tylko czas i ludzie się zmieniają. Co wtedy? Dobrze, gdy zaczniemy szukać. Najlepiej w sobie. Czasem zjawi się ktoś kto poda wskazówkę jak rękę tonącemu, a czasem szukamy jakby ostatniej możliwości – wróżki. Niech powie co zrobić, gdy nie widać już nic. I tu czas na następny rozdział.

Dlaczego? Samo rzucanie kart tarota na stół z prośbą o odpowiedź nie da rozwiązania problemu. Nie mówię tu o odpowiedziach typu: którą sukienkę założyć lub czy on napisze i czy będę szczęśliwa? Nie tędy droga, choć czasem właśnie takie odpowiedzi są satysfakcjonujące dla pytającego. Trzeba spojrzeć inaczej na człowieka, holistycznie. Dotarcie do prapoczątku problemu, jego sedna, może dać możliwość definitywnego rozwiązania tego, co wydawałoby się, że jest nierozwiązywalne. Źródło może być wszędzie, w powielanych złych decyzjach, osądach, schematach działania, ale też może być konsekwencją działania klątwy, uroku, złego oka, złorzeczenia, karmy, rodowych obciążeń, połączeń…itd itp. Należy tylko dotrzeć do tego źródła, znaleźć powód i zadziałać adekwatnym środkiem. Czasem wystarczy samo zrozumienie, czasem odczynienie, oczyszczenie, a czasem zwykłe przeproszenie. A czasem zrozumienie zadań życia może uczynić ich wypełnianie sensem działań i doskonaleniem się w tym działaniu. Nie rzadko bowiem nie sam cel jest ważny, ale droga wiodąca do niego.

Tak też jest w moim przypadku. Rozwiązuję zagadki życia jak detektyw, wykorzystując swoje umiejętności, swoją wiedzę, bo każdy jest inny i trzeba użyć innych narzędzi, raz kart, raz numerologii, raz wahadła, a innym razem magii… takie są moje zainteresowania i moje życie.